?>

Ekipa TVN w Gościńcu Rabe

Wspólnie z ekipą TVN przygotowaliśmy krótki reportaż na temat zimowych atrakcji w Bieszczadach ….

Więcej ›

Wataha w Gościńcu 29.11.2013 · 14:44

Nadchodzi zima. Długimi krokami coraz szybciej zbliża się ku nam razem ze sobą przynosząc kilka bieszczadzkich nowinek. Jedną z tych ciekawszych jest obecność w Bieszczadach ekipy filmowej, która pod patronatem znanej marki HBO odkrywa na nowo zapominaną cząstkę bieszczadzkiego świata. Jakiego dokładnie? Otóż, na tapecie filmowej znalazła się bieszczadzka straż graniczna. Świat pograniczników, który od zawsze przewija się gdzieś w tle świadomości lokalnej, filmowcy postanawiają wziąć pod lupę (lub kamerę jak kto woli) i przybliżyć nam nieco żywiej jego obraz.

Wielu mieszkańcom Bieszczadów temat filmu może wydawać się dość pospolity-w końcu straż graniczna stanowi tu od zawsze część krajobrazu. Jednak przy głębszym zastanowieniu okazuje się, że tak naprawdę niewielu z nas zdaje sobie sprawę jak ciężka i niebezpieczna jest praca, którą wykonują i jak naprawdę wygląda świat pogranicznika. Dziś wielu młodych ludzi z mundurowymi ambicjami pragnie dostać się do straży granicznej. Także wielu z nich się to udaje, jednak ich zderzenie z rzeczywistością nie zawsze pokrywa się z wcześniejszymi wyobrażeniami o tej pracy.

Aktualnie w strukturach organizacyjnych Straży Granicznej działa 11 oddziałów Straży Granicznej, a jej główne placówki mieszczą się m.in. w: Medyce, Ustrzykach Górnych, Krościenku i Sanoku. Pracy im nie brakuje, tym bardziej że Bieszczady graniczą z dwoma krajami naraz, a mianowicie ze Słowacja i Ukrainą. O ile sąsiedztwo z tym pierwszym, uwolnione od bramek przejść granicznych, (zdaje się być dość spokojne, o tyle przy wschodniej stronie polsko-ukraińskich lasów praca naszych pograniczników prezentuje dużo więcej barw. Barw zarówno tych ciepłych jak i tych bardziej ponurych.

Praca bieszczadzkiego „strażnika teksasu” to nie tylko siedzenie w budce i pilnowanie ruchu na przejściu granicznym, w oczekiwaniu na kolejny papierek do przybicia. Jest to przede wszystkim ochrona „zielonej granicy” przed przemytnikami, nielegalnymi imigrantami itp. Niejednokrotnie praca pogranicznika wiąże się ze stresem, który często okazuje się zbyt ciężką próbą dla wielu z nich. Szczególnie, że wielu naszych przedsiębiorczych krajanów, a także przyjaciół z Ukrainy nie pozwala im się nudzić, co rusz dostarczając nowych emocji. Jakich? Wiele z nich obrazuje nam właśnie film „Wataha” bo i o nim cały czas mowa. W jedną z głównych ról wcielił się Bartłomiej Topa, na dużym ekranie znany przede wszystkim amatorom kina Wojciecha Smarzowskiego, z takich filmów jak: „Wesele”, „Dom Zły” czy Drogówka”. Na planie towarzyszą mu m.in Leszek Lichota, Marian Dziędziel wcielający się w postać niemego Szeptuna, a także Magdaleny Popławskiej czy Dagmary Bąk odgrywającej rolę najmłodszej z członkiń tytułowej watahy.

 

(źródło: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/51,34962,15000101.html?i=1, „Wataha” Fot. Krzysztof Wiktor)

Ekipa zajmująca się budową scenografii w filmie „Wataha” przez kilka ostatnich dni zamieszkiwała u nas w Gościńcu. Ciekawie jest poznać co nieco z ich filmowego świata.


Designed by www. bieszczady .pl © 2009
Gościniec Rabe - pensjonat w Bieszczadach