?>

Ekipa TVN w Gościńcu Rabe

Wspólnie z ekipą TVN przygotowaliśmy krótki reportaż na temat zimowych atrakcji w Bieszczadach ….

Więcej ›

O pasterstwie 28.10.2013 · 22:38

Pasterstwo jest najdawniejszą formą gospodarowania rolniczego znaną nie tylko z terenów górskich. Korzyści uzyskiwane z pasterstwa zapewniały w dużej mierze podstawowe warunki przeżycia ludzi – wyżywienie i ubranie. W górach pasterstwo ma swoisty wymiar, uzależniony w dużej od warunków naturalnych. Im wyższe góry tym gospodarowanie cięższe. Pozwalało to jednak zagospodarować człowiekowi najbardziej dzikie i odosobnione tereny. Pasterstwo w Karpatach swą specyfikę i różnorodność zawdzięcza w dużej mierze Wołochom, którzy przez wieki wypracowali model gospodarowania pasterskiego w górach, dostosowując do tego prawo i obyczaje. To pozwoliło przenieść te praktyki w niezamieszkałe wcześniej doliny w całym łuku Karpat, także w Bieszczady. Ten proces nie byłby prawdopodobnie możliwy na taką skalę, gdyby nie świadoma polityka ekonomiczna władców i szlachty w poszczególnych krajach. Mając do dyspozycji ogromne obszary niezamieszkałej i często dzikiej ziemi szukali oni sposobów na jej zagospodarowanie. Model pasterstwa jaki istniał od wieków na Bałkanach nadawał się do tego idealnie. Apogeum osadnictwa wołoskiego w środkowej części Karpat a więc także w Bieszczadach przypada na przełom XV i XVI wieku. Wówczas powstało większość dzisiejszych miejscowości, często w całkowicie dzikich i zalesionych wcześniej miejscach. Obecność Wołochów a więc ludności posługującej się językiem rumuńskim na naszym obszarze poświadczają liczne dowody lingwistyczne – nazwy terenowe i określenia profesji. Sugerują one, że większość elementów uznawanych za „wołoskie” przywędrowała do nas z południa. Na przykład nazwa najważniejszego „stanowiska” w czasie wypasu – baca, po słowacku brzmi bača, a po rumuńsku báci, podczas gdy we Wschodnich Karpatach (np. u Hucułów) nasz baca to walach. Wołosko brzmią nazwy caban (czaban), watra, bundz, bryndza, redyk. Podobnie rzecz ma się z nazwami terenowymi, których pełno w Bieszczadach a są pochodzenia „rumuńskiego”: Tarnica, Magura, Kiczera, Berdo, Komańcza, Rzepedź, Czerteż itp. Dziś oczywiście są to nazwy spolszczone. Pierwotne pasterstwo nie naruszało równowagi ekologicznej górskiej przyrody. Co prawda pasące się zwierzęta wpływały na zmiany roślinności na użytkowanych obszarach przez „niszczenie” jednych gatunków i stwarzanie dogodnych warunków dla rozszerzania się innych, ale było to oddziaływanie lokalne. Stosowano sezonowe użytkowanie hal a część z nich wykorzystywano okresowo jako łąki kośne. Dzięki temu zachowano bioróżnorodność. Specyficznym tego przykładem były połoniny. Niestety dzisiaj po zaniku tej formy gospodarowania przestrzenie te dziczeją i powoli zarastają stając się wątpliwa atrakcją turystyczną zapewne jeszcze kilkadziesiąt lat. Warto zastanowić się czy dla przyrody nie było by lepsze powrócenie do dawnych pasterskich metod gospodarowania w górach.

 


Designed by www. bieszczady .pl © 2009
Gościniec Rabe - pensjonat w Bieszczadach